Także mój problem zaczął się na początku lutego. System sam się wykrzaczył po przez auto naprawy. Wiemy co to oznaczna wieczna pętla naprawy i amen.
Zainstalowałem go na czysto. Pochodził 5 dni znowu się sam wywali. Powód wywalania to nagle sterownik wywalił mi explorer.exe i czaerwony pulpit, brak plku startu, uszkodzony start. Tak jak jakby windows 10 miał downa i sam sie niszczył po wyłączeniu.
Także zainstalowałem ten system ponad 20 razy i nic nie pomagało.
Także pisanie scan cos tam lub restorehealt **** daje i wywala sie sam szybciej po tym.
Instalkę windows ma z microsoftu.
Sprawdzałem dysk, cpu, gpu, płytę główną wszystko jest w porządku. To wasz super system sam się uszkodza o tak sobie. Nawet nie zainstalowałem aktualizacji najnowszej bo próba tego = zgon systemu w połowie instalacji.
Mam dość tego systemu i męczenia sie z instalacją tego systemu co chwila.
Dziękuję microsoft za zepsucie tak dobrego systemu. Ja przechodzę na linuxa bo nie ma sensu siedzieć na systemie od was ponieważ sam sie wywala bez mojej ingerencji. Pochodzi sobie do wieczora wszystko niby działa a potem odpalam rano a tam kochany bluescreen z problelem z ****. Gdzie nic nie wskazywało że coś się dzieje.
Naszczęście wszystkie moje dane mam na innych partycjach wraz z pakietem startowej instalacji pod windows czyli serowniki, office i probramy do pracy na komputerze. Tak pracuje zdalnie i co chwila instalaja paragramów z rana jest irytująca.
Próbowałem wszystkiego co mi przyszło do głowy ale i tak sie sam wywala.